bez niczego...
Szukaj na tym blogu
sobota, 13 kwietnia 2013
Radość z czyjegoś niepowodzenia
Dużo mówiące dzieło Richarda Stipla z okazji aktualnych wydarzeń.
Zapraszam świrka do kotłowni, uprawnienia wydrukował sobie sam jak dyplom dziennikarza.
2 komentarze:
Anonimowy
13 kwietnia 2013 13:17
Po niemiecku to brzmi Schadenfreude. Po polsku zaś Jammundek Konfident.
Odpowiedz
Usuń
Odpowiedzi
Unknown
13 kwietnia 2013 16:54
bardzo trafne tłumaczenie:)
Usuń
Odpowiedzi
Odpowiedz
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Po niemiecku to brzmi Schadenfreude. Po polsku zaś Jammundek Konfident.
OdpowiedzUsuńbardzo trafne tłumaczenie:)
Usuń