Ja nie szukam wjaśnień.
Szukaj na tym blogu
sobota, 30 marca 2013
czwartek, 28 marca 2013
środa, 27 marca 2013
Kto nie był,niech pyta
Mimo umiarkowanego spokoju na sesji, odnośniki i komentarze muchomorka doprowadzają mnie do wściekłości.
Rzeczowości nie ma, głupota jest, smród się niesie po wojnowskim lesie.
Już lepiej przedstawiał się pan Ptak w swoich wywodach jak muchomorek w swoim komentarzu.
A to mój komentarz na jej komentarze.
Rzeczowości nie ma, głupota jest, smród się niesie po wojnowskim lesie.
Już lepiej przedstawiał się pan Ptak w swoich wywodach jak muchomorek w swoim komentarzu.
A to mój komentarz na jej komentarze.
poniedziałek, 25 marca 2013
HENRYK SIENKIEWICZ - Sąd Ozyrysa
Zupełnie przypadkowo wpada mi znowu klasyka polskiej literartury do głowy. Pewne podobieństwo jest naprawde przypadkowe.
SĄD OZYRYSA
PRZEŁOŻYŁ Z EGIPSKIEGO PAPIRUSU HENRYK SIENKIEWICZ
A gdy umarł w Egipcie syn Psunabudesa, Psunabudes, wielki minister któregoś tam Tutmesa [1], z którejś dynastii panującej przed napadem Hyksów, dwie nieśmiertelne Ideje pokłóciły się o jego duszę tak zapalczywie i napełniły takim hałasem nieskończone przestworza cichej wieczności, iż wszechmocny Ozyrys kazał im stanąć przed sobą i zapytał:- Kto wy jesteście, o duchy, kto jest ten grzesznik, którego me jastrzębie oko dostrzega między wami, i dlaczego w krainie Ciszy kłócicie się jak dwie przekupki z Memfis?.
A na to tak odpowiedział pierwszy z duchów:
- Ja, panie, jestem nieśmiertelna Głupota. Opiekowałam się tu obecnym
Ekscelencją Psunabudesem jak kochająca matka. Dyktowałam mu wszystkie jego słowa,
byłam mu przewodniczką we wszelkich czynach. Nie odstępowałam go ani na
chwilę, a ponieważ i on trzymał się mojej szaty stale i wiernie, ponieważ
całe życie był, wedle egipskiego przysłowia, głupi jak stołowe nogi,
przeto chcę zabrać teraz jego duszę i umieścić ją w tej zaziemskiej
krainie, którą ja władam, a która przeznaczona jest na wiekuiste siedlisko
durniów.
Ozyrys zwrócił się do drugiego ducha:
- Mów ty teraz - rzekł biorąc w ręce wagi, na których ważył
wszelkie myśli, słowa i uczynki.
- Ja, o panie, jestem nieśmiertelna Niegodziwość. Nie przeczę wcale, że
J. E. Psunabudes popełniał często na swym wysokim stanowisku błędy godne osła,
ale twierdzę, że przede wszystkim był szubrawcem. Jeśli pozwolisz, panie,
przytoczę ci na to tysiączne dowody, których Głupota, choćby dlatego, że
jest Głupotą, nie potrafi nigdy obalić.- Głupota - przerwał Jastrzębiooki, podnosząc do góry swój opatrznościowy palec - nie umie tylko budować, często natomiast umie obalać, co powiedziawszy nawiasem, pytam się następnie, czego żądasz?
- Chcę, panie, zabrać tę duszę i umieścić ją w tej zaziemskiej krainie, którą ja władam, a która przeznaczona jest na pośmiertne wiekuiste siedlisko dla łotrów.
To mówiąc chwyciła za rękę Psunabudesa, ale w tej samej chwili Głupota chwyciła go za drugą i obie, tamując dech w piersiach, czekały na wyrok Sprawiedliwego.
A Sprawiedliwy wpił swój ptasi wzrok w Psunabudesa i przypatrywał mu się przez czas dłuższy, a wreszcie rzekł:
- Widzę, że obie macie do niego prawo, więc chętnie bym was wysłuchał i rozsądził, ale zaprawdę, położenie jest dziwne. Oto twoje dowody, o Głupoto, będą głupie, a twoje, o Niegodziwości, niegodziwe. Wobec tego nie mogę ich rozważać, a zatem żadnej z was nie mogę udzielić głosu. Jakaż więc na to jest rada? Oto zawołam Mądrości, która wszystko przenika, i rozkażę jej, aby mi przedstawiła w krótkich a mądrych słowach i żywot Jego Ekscelencji, i waszą sprawę.
- O panie - szepnęła Głupota. - Mądrość jest moją osobistą nieprzyjaciółką.
Sprawiedliwy podniósł znów w górę swój opatrznościowy palec.
- Wierz mi, Głupoto, że prawdziwa Mądrość jest zarówno nieprzyjaciółką Niegodziwości, jak i twoją.
I w tejże chwili przywołał Mądrość, a ta stawiła się natychmiast i spojrzawszy na Psunabudesa nie zdziwiła się wprawdzie, albowiem Mądrość niczemu się nie dziwi, ale uśmiechnęła się jakby z pewnym zadowoleniem i rzekła:
- Ach, to Jego Ekscelencja, który tajnym okólnikiem do gubernatorów zabronił mi pobytu w Egipcie!...
- Dla dobra państwa, słowo uczciwości... - począł się tłumaczyć Psunabudes. Lecz Ozyrys nakazał mu milczenie, sam zaś zapytał:
- Powiedz mi, Mądrości, czy ten zakaz był bardziej głupi czy niegodziwy.
- Jednakowo, zupełnie jednakowo! - odpowiedziała Mądrość.
Więc Sprawiedliwy położył równe ciężarki na szalach opartych o stopień jego tronu.
- Mów dalej - rzekł - aby się stało wreszcie wiadomo, który z tych dwóch duchów ma pomyśleć o najwłaściwszym dla Ekscelencji osiedleniu.
Więc Mądrość poczęła streszczać całe życie Psunabudesa, od wczesnej młodości aż do ostatniej chwili jego ziemskiej podróży. Wspomniała, jak w akademii w stubramnych Tebach był zaciekłym liberałem, jak wstąpiwszy następnie do urzędu, zapisał się niebawem do działaczy państwowych i drwił z zasad, które za studenckich czasów wygłaszał, jak pod hasłem: "Egipt dla Egipcjan", pracował nad zjednoczeniem państwa pod władzą memfickiej biurokracji, jak wreszcie w ciągu długiego swego zawodu ustawicznie kogoś podejrzewał, coś wietrzył, przeciwko komuś wysyłał raporty, przed czymś ostrzegał, czegoś nie dopuszczał, coś zamykał, coś ukracał i zamiast rozszerzać ludzką działalność i ludzkie życie, ustawicznie je obrzydzał, krępował i ograniczał.
- Czy nie sądzisz, że to są szelmostwa - przerwał Ozyrys dorzucając ciężaru na szalę niegodziwości.
- Nie przeczę, o Wszechtreściwy - odrzekła Mądrość - ale pozwolę sobie zauważyć, że była w tym i głupota tak wielka jak piramida Cheopsa, albowiem Psunabudes, pracując niby dla potęgi Egiptu, w gruncie rzeczy go osłabiał, pracując niby dla jego sławy, ostatecznie go zohydzał, pracując niby dla porządku w państwie, wtrącał je w bezład i tworzył mu wewnętrznych nieprzyjaciół, a przy tym nigdy w jego zakutej głowie nie postała ani na chwilę myśl, że cała jego robota może przynieść tylko szkody i klęski.
- Jeśli tak - rzekł Sprawiedliwy - to trzeba dorzucić i na szalę głupoty.
- Trzeba! - powtórzyła Mądrość - ale słuchaj mnie, panie, dalej. Został potem Psunabudes gubernatorem prowincji północnej Phath, zamieszkałej przeważnie przez Fenicjan i Greków, i zarówno jednych, jak drugich począł gorliwie przerabiać na Egipcjan. Zabraniał im mówić i pisać na papirusach we własnym języku, prześladował ich wiarę i pozamykał ich szkoły, a przede wszystkim kazał im nosić czepki, które jak wiadomo, są narodowym egipskim pokryciem głowy. W jego przekonaniu czepek stanowił Egipcjanina, jakie zaś myśli wrzały w tych głowach, którym narzucił czepki, nad tym nie był się zdolny zastanowić. Ci wszakże, którzy nie chcieli nosić czepków, mogli się od nich uwolnić łapówką, w ten bowiem sposób wzrastał majątek gubernatora.
Ozyrys podniósł po raz trzeci palec do góry i rzekł z powagą:
- Łapówki nie dowodzą głupoty.
- Zapewne, panie, ale nie dorzucaj ich na szalę niegodziwości, ponieważ w Egipcie wszyscy dygnitarze uważają łapówki za zwyczaj tak powszechny i tak zgodny ze starą tradycją egipską, że biorą je z zupełnie czystym sumieniem.
- Masz słuszność i jako bóg egipski, nie powinienem był o tym zapominać. Nie dorzucę też nic na żadną szalę, póki nie powiesz, jak postępował Psunabudes jako minister Faraona?
- Egipt, jak ci wiadomo, Sprawiedliwy, potrzebował wielkich i głębokich reform. Otóż Psunabudes, zostawszy ministrem, postarał się przede wszystkim o to, by te reformy nie były wielkie i głębokie, ale drobne i płytkie. Egipt potrzebował nowych i mądrych ludzi, którzy by byli przyjaciółmi wyżej wspomnianych reform. Psunabudes zaś powierzył ich wykonanie dawnym, głupowatym urzędnikom, którzy byli ich wrogami. Jaka z tego powstawała karykatura i jaka szkoda dla Egiptu, to łatwo pojmie nie tylko tak przenikliwy umysł, jak twój, panie, albo jak umysł krokodyla, kota lub ichneumona, ale nawet zwykły, miałki rozum człowieczy. Psunabudes był zbyt tępy, by rozumieć, iż państwo musi być od podstaw do szczytu przebudowane, a za mało uczciwy, by przeprowadzić sumiennie nawet te zmiany, których konieczność uznał i zrozumiał sam Faraon.
- Niech mnie ibis kopnie - rzekł Ozyrys dorzucając na obie szale - jeśli wiem, która w końcu przeważy!
A słowa Mądrości płynęły dalej:
- Oszukiwał zarówno Faraona, jak i lud. Faraonowi groził
buntem ludu, ludowi wszczepił przekonanie, że Faraon chce go utrzymać w
niewoli. Poderwał władzę Faraona, a nie rozszerzył wolności. Za jego czasów
powiększyły się głody w Egipcie, a kraj napełnił się
rozbójnikami.
- Chwała Bogu, to jest chwała mnie samemu! - zawołał
Ozyrys - tu już nie ma przynajmniej wątpliwości, że to są łajdactwa
czystej wody!
- O! nie tylko łajdactwa - odpowiedziała łagodnie Mądrość
- gdyż Psunabudes okazał przy tym mniej rozumu, niż go posiada pęcherz wielbłąda.
Czyny jego były złowrogie, ale on sam był durniem i głupota jego była tym
większa, że się uważał za mądrego. Niezdolny był zrozumieć, że gdzie
trzeba wielkiej twórczej polityki, tam szachrajstwo nie może wystarczyć, i
szachrował, szachrował bez końca.
- Prawda! masz słuszność jak zawsze, i tylko tak dokładne
wagi jak moje wskazać nam mogą, co z nim
uczynić należy.
- Kilka słów muszę jeszcze dodać, o Wszechkulisty!
Psunabudes drwił sobie z Egiptu, nie dbał o Faraona, myślał zawsze tylko
o sobie, więc można by mniemać, że był tylko szują. Ale zważ jednak,
panie, że gdyby Psunabudes rządził mądrze i uczciwie, to zyskałby na tym
Egipt, zyskałby Faraon, a on sam nie tylko nic by z własnych korzyści nie
uronił, ale stałby się jeszcze potężniejszym i sąd historii wypadłby o
nim inaczej.- Więc znów chcesz powiedzieć, że osieł przeważał w nim jednak nad łotrem?
- Podnieś, o Sprawiedliwy, wagi, a przekonamy się
natychmiast.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . .
Ozyrys podniósł szale i trzymał je w górze, póki nie uspokoiły się
zupełnie. Po czym spojrzał i zdziwienie, ale zarazem i zmieszanie odbiło się
na jego boskim obliczu.
- Na święty ogon Apisa! - zawołał – głupota i
szelmostwo nie przeważają się wzajem ani na jeden włos z mej brody. Co teraz
robić?...
Co robić?...Jastrzębiooki odrzucił wagi, objął głowę dłońmi i przymknął oczy.
Po chwili jednak twarz rozjaśniła mu się promiennym uśmiechem i zwróciwszy się do Psunabudesa, począł mówić zwolna i uroczyście:
- Ekscelencjo! Żaden z greckich, fenickich ani z tutejszych młodszych bogów nie wiedziałby, co z tobą uczynić, gdyż widzisz, że nawet i Mądrość drapie się w tej chwili w głowę.
...Ale niepróżno zowią mnie bogi i ludzie Wszechmocnym, bo oto wszechmocą moją rozcinam, jak mieczem Faraona, wszelkie trudności i ogłaszam ci wyrok następujący:
...Wróć do życia i wróć na ziemię. Bądź do końca świata ministrem Faraonów i rozmaitych ludów: zabiegaj, kręć, prowadź, prezyduj, rządź...
...A gdy spełnią się wieki, musi się w końcu pokazać, czy jesteś większym łotrem, czy osłem...
...Wtedy i ja będę wiedział, który z tych dwóch duchów ma ci przygotować wieczystą rezydencję.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
To rzekłszy obrócił Psunabudesa twarzą do niebieskich schodów i nagłym rozmachem swej boskiej stopy przyśpieszył jego powrót na ziemię.
W przepaściach wieczności zapadła głęboka cisza; natomiast Egipt zgotował widocznie owację zmartwychwstałej Ekscelencji, albowiem aż do bram nieba jęły dochodzić chóralne głosy śpiewając radośnie:
- Psunabudes! O Psunabudes!... Mądrość poczęła się śmiać cicho.
1 Liczby porządkowe nieczytelne.
niedziela, 24 marca 2013
Fala grypy w polsce
Zastanawiam się jaka jest to fala "trzydniowej grypy" która zaatakowała okolice RN.
Chociaż już w styczniu się wszystko skończyło, tak przynajmniej podkreśla krajowa prasa nadal grasuje w okolicy ta "trzydniówka". Najwyraźniejsze oznaki tej grypy to 3-dniowa nieobecność, muzyczny głos bez tonacji i ból głowy na zakończenie tej choroby. Stagnacja w wenie twórczej jest ostatnim znakiem ostrego zapalenia wątroby.
Chociaż już w styczniu się wszystko skończyło, tak przynajmniej podkreśla krajowa prasa nadal grasuje w okolicy ta "trzydniówka". Najwyraźniejsze oznaki tej grypy to 3-dniowa nieobecność, muzyczny głos bez tonacji i ból głowy na zakończenie tej choroby. Stagnacja w wenie twórczej jest ostatnim znakiem ostrego zapalenia wątroby.
sobota, 23 marca 2013
Ziezioranki - abkalcze dzikie
Dziękuje za pomysł byłemu studentowi.
Dzikie wioski na krańcach polskiej głuszy.
Ostoja dla powracających, wygnańców i odmieńców.
Pracy ani kołaczy nie ma. Tylko okoliczne gazetki gwarantują nielicznym zainteresowanym i mieszkańcom niewiele rozrywki.
Tak zaczyna się nowy serial komediowy z wieloma postaciami w rolach głównych i największymi, okolicznymi dziennikarzami w rolach prowadzących serial do wybuchów śmiechu i rozczarowania jakościę swych dialogów i pomówień.
Pierwszy odcinek online od dłuższego czasu.
Dzikie wioski na krańcach polskiej głuszy.
Ostoja dla powracających, wygnańców i odmieńców.
Pracy ani kołaczy nie ma. Tylko okoliczne gazetki gwarantują nielicznym zainteresowanym i mieszkańcom niewiele rozrywki.
Tak zaczyna się nowy serial komediowy z wieloma postaciami w rolach głównych i największymi, okolicznymi dziennikarzami w rolach prowadzących serial do wybuchów śmiechu i rozczarowania jakościę swych dialogów i pomówień.
Pierwszy odcinek online od dłuższego czasu.
czwartek, 21 marca 2013
Normalny, tego nie pali
Po dzisiejszej wpadce o 14:01 zastanowiło mnie jaką kawę albo herbatę pije świrek, albo jakie ziółka pali.
Dopóki nie przpomniał mi się dziwny zapach z tamtych okolic alei Wczasów.
Czy to już wpływy znanej używki, ale za mało w jego tekstach śmiechu ;-)
Dopóki nie przpomniał mi się dziwny zapach z tamtych okolic alei Wczasów.
Czy to już wpływy znanej używki, ale za mało w jego tekstach śmiechu ;-)
Dziura pod schodami
Moja droga wielbicielko,
z powodu twoich odwiedzin postanowiłem powiększyć trochę twoje tajemne przejście.
Oczekuje ciebie z wielkim napięciem, prosze przynieś kilka ołówków i blok do pisania bo w piwnicy ciemno i zimno a baterie szybko wysiadają w twoim dyktafonie.
Na dowód moich dobrych chęci przesyłam tobie plan dziury.
Z głębokości
z powodu twoich odwiedzin postanowiłem powiększyć trochę twoje tajemne przejście.
Oczekuje ciebie z wielkim napięciem, prosze przynieś kilka ołówków i blok do pisania bo w piwnicy ciemno i zimno a baterie szybko wysiadają w twoim dyktafonie.
Na dowód moich dobrych chęci przesyłam tobie plan dziury.
Z głębokości
środa, 20 marca 2013
Skrzywienie
Moi drodzy państwo.
Z artykułu ..... wyjaśniam sytuację.
Zwarcam wam uwagę, że ktoś tu wymienił literki i zrobił z mego muchomorka, parszywą purchawkę.
To nie prawda że świrek rajcuje u mnie w piecu, bo on wszędzie idzie gdzie świnkę zobaczy. Zapytajcie dogtora Fryciuka bo on u mnie hajcował i hydrofory naprawiał za 2 złote. A reszta to pomówienia i bzdury.
Ja mam video z nagraniem zupełnie innej wersji wyżej wymienionych faktów i potrafię tym udowodnić moje kłamstwo. Video na dole do wglądu.
Z artykułu ..... wyjaśniam sytuację.
Zwarcam wam uwagę, że ktoś tu wymienił literki i zrobił z mego muchomorka, parszywą purchawkę.
To nie prawda że świrek rajcuje u mnie w piecu, bo on wszędzie idzie gdzie świnkę zobaczy. Zapytajcie dogtora Fryciuka bo on u mnie hajcował i hydrofory naprawiał za 2 złote. A reszta to pomówienia i bzdury.
Ja mam video z nagraniem zupełnie innej wersji wyżej wymienionych faktów i potrafię tym udowodnić moje kłamstwo. Video na dole do wglądu.
Afera taśmowa - w toku
"Szanowna Pani redaktor,
W odróżnieniu od Pani dysponuję nagraniami z tej sesji. ", PRZEPRASZAM WIELU SESJI.Czyżby rozpad 5 rzeczpospolitej, Grabiwoda oferuje przedszkolakom wiaderka a zabiera piasek z piaskownicy.
Muchomorek i świrek udostępniają nam wgląd za kuluary tego teatru.
Ale kto jest tutaj postacią "gówną" ?
Ja ukrywam się za oknem.
wtorek, 19 marca 2013
Kto jest odpowiedzialny za to ?
Już wiem jak mnie szuka dogtor, muchomorek i świrek. Ale znalazłem sposób by mnie jeszcze szukali. Dobrej zabawy z klasyką polskiego kina.
poniedziałek, 18 marca 2013
Awaria autostrady czyli jak wiem że nic mądrego nie powiem
W całej Polsce wszyscy wiedzą, że nie ma żadnej awarii, potwierdza to orange.pl. Tylko dziury w wiedzy technicznej pewnej osoby.
Błąd 105 oznacza, że nie można znaleźc serwera , a za to winę ponosi DNS albo DNS forwarding i to zazwyczaj lokalny.
Rozwiązanie z elektrody
na cmd lub shell - ipconfig /flushdns
ping www.google.pl
jak to nie działa to zmień DNS an 4.4.4.4 albo 8.8.8.8 openDNS google a problemu już nie ma
Polecam trochę wykładów w szkole średniej na temat internetu.
Błąd 105 oznacza, że nie można znaleźc serwera , a za to winę ponosi DNS albo DNS forwarding i to zazwyczaj lokalny.
Rozwiązanie z elektrody
na cmd lub shell - ipconfig /flushdns
ping www.google.pl
jak to nie działa to zmień DNS an 4.4.4.4 albo 8.8.8.8 openDNS google a problemu już nie ma
Polecam trochę wykładów w szkole średniej na temat internetu.
Koprofilka czy kaprofilka - oto jest pytanie.
Koprofilia - wydalina, i "przyjaźń" lub "miłość" w której zjadanie oraz kontakt z kałem własnym lub partnera (np. smarowanie ciała, wypróżnianie na klatkę piersiową) jest źródłem podniecenia seksualnego.
Chciałem wyjaśnić pewnemu bardzo nieaktywnemu umysłowo przyjacielowi dlaczego pewna świnka go tak uwielbia i dać innym możliwość dobrej zabawy.
Chciałem wyjaśnić pewnemu bardzo nieaktywnemu umysłowo przyjacielowi dlaczego pewna świnka go tak uwielbia i dać innym możliwość dobrej zabawy.
niedziela, 17 marca 2013
Retrospekcja
Trochę do zabawy.
sobota, 16 marca 2013
Walnij rynną w głowę
Mimo tego że pewni osobnicy uzurpują sobia prawa autorskie do wyżej wymienionego zwrotu, chciałbym im przypomieć że nie zarejestrowali tego zworotu w urzędzie patentowym ani w ZAIKSie.
Zwyczajnie walnij się po łbie zanim coś spadnie.
Zwyczajnie walnij się po łbie zanim coś spadnie.
piątek, 15 marca 2013
Strefa bez głowy
Zachwycanie się strefą ekonomiczną jest jak obustronny miecz.
Chcesz szybko i wiele mieć małych znikających po roku firm a nic nie dostać, to zrób strefę ekonomiczną.
Niewele tobie to da. Nie ma infrastruktury na średni przemysł, a przemsył potrzebuje zaplecza którego też nie ma. Zastanów się mój brudny ekonomisto zanim umyjesz złudzeniami tłuste włosy szarym mydłem.
.
Chcesz szybko i wiele mieć małych znikających po roku firm a nic nie dostać, to zrób strefę ekonomiczną.
Niewele tobie to da. Nie ma infrastruktury na średni przemysł, a przemsył potrzebuje zaplecza którego też nie ma. Zastanów się mój brudny ekonomisto zanim umyjesz złudzeniami tłuste włosy szarym mydłem.
.
Bajka
Dawno, dawno temu......
To była utopia.
Dzisiaj wygląda to tak.
Pałka, sztacheta, szmata, internet, gazeta. forum albo blog.
Jeden drugiemu chce włożyć w majteczki gorące kartofelki.
Szuka powodu do smrodu lub zamknięcia WC dla dzieci i publiki.
Wszystkie skojarzenia sę przypadkowe i nie ma tu żadnych nazwisk.
Ale każdy się domyśla że to o niego chodzi.
Dawno, dawno temu......
To była utopia.
Dzisiaj wygląda to tak.
Pałka, sztacheta, szmata, internet, gazeta. forum albo blog.
Jeden drugiemu chce włożyć w majteczki gorące kartofelki.
Szuka powodu do smrodu lub zamknięcia WC dla dzieci i publiki.
Wszystkie skojarzenia sę przypadkowe i nie ma tu żadnych nazwisk.
Ale każdy się domyśla że to o niego chodzi.
czwartek, 14 marca 2013
Drogi Bannana, albo też Jedny taki Po(ch)walony,
bardzo się cieszę jak piszesz tutaj swóje wy(po)(mio)ciny. Bez ciebie jest naprawdę nudno jak w worku z kotem. Pisz dalej i zostań w zakonie Buldogów albo zmień zdanie i pisz trochę z dystansem do siebie i innych.
A może jesteś już oznaczony stygmatami ? ( Odciski rynny na czole, nieprzyjemny zapach, określone i ograniczone słownictwo)
Z osobistym udziałem
bardzo się cieszę jak piszesz tutaj swóje wy(po)(mio)ciny. Bez ciebie jest naprawdę nudno jak w worku z kotem. Pisz dalej i zostań w zakonie Buldogów albo zmień zdanie i pisz trochę z dystansem do siebie i innych.
A może jesteś już oznaczony stygmatami ? ( Odciski rynny na czole, nieprzyjemny zapach, określone i ograniczone słownictwo)
Z osobistym udziałem
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


